PRZEPIS NA PIZZĘ Z PATELNI
Milion razy już o tym pisałam, ale muszę powtórzyć, że znowu, z powodu braku piekarnika, zostałam zmuszona do kuchennych kombinacji. Wraz z przyjazdem polskiego sera i szynki stwierdziłyśmy, że trzeba to jakoś godnie wykorzystać. Postawiłyśmy na pizzę.
Pizza z patelni
Potrzebujemy: 38 g świeżych drożdży (ja użyłam drożdży w proszku i nic złego się nie stało), 3 szklanki mąki pszennej, 200 ml ciepłej wody, 100 ml mleka, 3 łyżki oleju, sól.
Dodatki wg uznania. Ja robię zazwyczaj dużo dziwnych wersji. Do poczytania TUTAJ.
Dodatki wg uznania. Ja robię zazwyczaj dużo dziwnych wersji. Do poczytania TUTAJ.
Instrukcji nie będzie, bo ciasto na pizzę nie może się nie udać. Zdradzę tylko, że nigdy nie robię rozczynu i taka pizza bardziej mi smakuje od tej, w której ciasto rosło. Do ciasta dodaję też przyprawy: paprykę, bazylię i pieprz.
Jeśli chodzi o patelnię i smażenie…
1. Najlepiej użyć patelni teflonowej. Rozgrzewamy patelnię i smarujemy jej spód odrobiną oliwy z oliwek lub oleju.
2. Ciasto dzielimy na części. Bierzemy jedną i wyrabiamy ją na kształt koła, które mniej więcej pasować nam będzie do wielkości patelni.
3. Przygotowany placek kładziemy na patelni i zmniejszamy gaz, żeby zbyt szybko nie przyrumienił się od spodu.
4. Smarujemy pizzę przecierem pomidorowym i układamy na niej wszystko to no co mamy ochotę – najlepiej drobno pokrojone, żeby składniki miały szansę się podpiec/przyrumienić.
5. Przykrywamy patelnię pokrywką i czekamy na pizzę 20-25 minut. Co jakiś czas trzeba kontrolować spód, żeby się nie przypaliła.
2. Ciasto dzielimy na części. Bierzemy jedną i wyrabiamy ją na kształt koła, które mniej więcej pasować nam będzie do wielkości patelni.
3. Przygotowany placek kładziemy na patelni i zmniejszamy gaz, żeby zbyt szybko nie przyrumienił się od spodu.
4. Smarujemy pizzę przecierem pomidorowym i układamy na niej wszystko to no co mamy ochotę – najlepiej drobno pokrojone, żeby składniki miały szansę się podpiec/przyrumienić.
5. Przykrywamy patelnię pokrywką i czekamy na pizzę 20-25 minut. Co jakiś czas trzeba kontrolować spód, żeby się nie przypaliła.
Jeszcze lepsza wyszła po smażeniu w garnku 
PO TURECKU: PRZEPIS NA SÜTLAÇ
Sütlaç zaraz po baklavie jest moim ulubionym tureckim deserem. Na szczęście, w przeciwieństwie do baklavy da się go zrobić w domu i nie wymaga zbyt dużo pracy. Wystarczy zachować proporcje i cierpliwie mieszać, żeby się nie przypaliło
Probowałam już wielu wersji, pierwszą kupiłam w tureckim bufecie- idealna konsystencja z zapieczoną skórką na wierzchu, później, po przeprowadzce musiałam zaopatrywać się w supermarketach- było znośnie, ale nie porywająco. W końcu zjadłam sütlaç w tradycyjnym tureckim domu, robiony prze turecką mamę, nie był zapieczony, ale w smaku genialny! Po miesiącu obiecywania i wymówek, z okazji moich urodzin jest i on- sütlaç mojej roboty!
Przepis znalazłam w Internecie. Podaję go w oryginalnej formie, jednak obok, w nawiasach zamieszczam komentarze odnośnie zmian, które wprowadziłam.
Sütlaç
Potrzebujemy:
1/2 szklanki ryżu (turecki specjalista stwierdził, że było go za dużo, ja też tak uważam, bo ryż wypełniał praktycznie całą miseczkę; zmniejszyć ilość ryżu lub zwiększyć ilość mleka)
1/2 szklanki cukru (nie miałam normalnego cukru, więc użyłam tego w kostkach- 88 sztuk, czyli jakieś 190g; ten sam turecki specjalista stwierdził, że mało słodkie, ale jak na moje polskie podniebienie było idealnie)
1 1/2 szklanki wody
4 1/2 szklanki mleka (użyłam w sumie 1 litr + 1 szklankę mleka)
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej (miałam problem z zakupem, więc dodałam skrobii kukurydzianej; po dodaniu 2 łyżeczek stwierdziłam, że to jednak za mało i dosypałam jeszcze 2-3 łyżeczki)
1 łyżeczka cukru wanilinowego (zdecydowanie za mało, więc wsypałam aż 3 paczki)
pistacje/inne orzechy/suszone owoce do ozdoby
1. Płuczemy dokładnie ryż i przesypujemy do garnka (najlepiej do takiego, w którym ryzyko przywarcia jest bardzo małe
). Zalewamy wodą i gotujemy aż ryż zacznie mięknąć.
2. W trakcie gotowania powoli dolewamy mleko i dosypujemy cukier wraz z cukrem waniliowym. Ciągle dokładnie mieszamy. Bez odchodzenia od kuchenki, bo mleko tylko czeka, żeby się przypalić.
3. Gotujemy aż ryż zacznie się lekko rozpadać. Jeżeli masa robi się za gęsta wystarczy dolać mleka i gotować dalej.
4. Kiedy uznamy, że ryż jest ugotowany rozrabiamy mąkę ziemniaczaną w małej ilości mleka. Dodajemy do gotującego się mleka i dokładnie mieszamy.
5. W tym momencie sütlaç jest już praktycznie gotowy. Ja przelałam go do ośmiu miseczek, ozdobiłam pokrojonymi suszonymi brzoskwiniami, poczekałam aż wystygnie i owinięty folią schowałam do lodówki. Jednak jeżeli posiadasz piekarnik możesz ugotowany sütlaç przelać do żaroodpornych miseczek i podpiec go w piekarniku (najlepiej z opcją grillowania od góry).
2. W trakcie gotowania powoli dolewamy mleko i dosypujemy cukier wraz z cukrem waniliowym. Ciągle dokładnie mieszamy. Bez odchodzenia od kuchenki, bo mleko tylko czeka, żeby się przypalić.
3. Gotujemy aż ryż zacznie się lekko rozpadać. Jeżeli masa robi się za gęsta wystarczy dolać mleka i gotować dalej.
4. Kiedy uznamy, że ryż jest ugotowany rozrabiamy mąkę ziemniaczaną w małej ilości mleka. Dodajemy do gotującego się mleka i dokładnie mieszamy.
5. W tym momencie sütlaç jest już praktycznie gotowy. Ja przelałam go do ośmiu miseczek, ozdobiłam pokrojonymi suszonymi brzoskwiniami, poczekałam aż wystygnie i owinięty folią schowałam do lodówki. Jednak jeżeli posiadasz piekarnik możesz ugotowany sütlaç przelać do żaroodpornych miseczek i podpiec go w piekarniku (najlepiej z opcją grillowania od góry).
Posted by Unknown
PRZEPIS NA ZUPĘ MAROKAŃSKĄ Z IMBIREM I CIECIERZYCĄ
Kiedy zaczęłam się moja fascynacja soczewicą i ciecierzycą codziennie chciałam ją do czegoś dodawać i codziennie przeszukiwałam Internet w poszukiwaniu odpowiednich przepisów. Ta zupa to jeden z efektów moich poszukiwań. Super rozgrzewająca i pyszna, więc na zimowe wieczory jak znalazł!
Zupa marokańska z imbirem i ciecierzycą
Potrzebujemy: oliwę z oliwek, czosnek, cebula, marchew, pomidory, papryka, natka pietruszki, imbir, przecier pomidorowy, bulion warzywny, ciecierzyca w puszce, sól, pieprz, kumin, chili.
1. W dużym garnku rozgrzewamy oliwę i smażymy na niej drobno posiekany czosnek. Dalej siekamy drobno cebulę, paprykę, marchewkę oraz pomidory. W takiej kolejności stopniowo dodajemy do garnka.
2. Kiedy warzywa zmiękną zalewamy je bulionem i gotujemy aż zaczną się rozpadać (można je zmiksować, jeżeli ktoś woli taką konsystencję).
3. Następnie kroimi bardzo dorbno imbir i dodajemy go do gotującego się wywaru. Dodawajcie według uznania, a jeżeli będzie zbyt intensywna zawsze można dolać więcej bulionu.
4. Jednym z ostatnich etapów jest otwarcie puszki ciecierzycy, odlanie soku i wsypanie zawartości do zupy.
5. Do smaku można dodać też łyżkę przecieru pomidorowego (nie za dużo, żeby nie zdominował smaku).
6. Później zostaje już tylko przyprawienie i dodanie natki pietruszki.
2. Kiedy warzywa zmiękną zalewamy je bulionem i gotujemy aż zaczną się rozpadać (można je zmiksować, jeżeli ktoś woli taką konsystencję).
3. Następnie kroimi bardzo dorbno imbir i dodajemy go do gotującego się wywaru. Dodawajcie według uznania, a jeżeli będzie zbyt intensywna zawsze można dolać więcej bulionu.
4. Jednym z ostatnich etapów jest otwarcie puszki ciecierzycy, odlanie soku i wsypanie zawartości do zupy.
5. Do smaku można dodać też łyżkę przecieru pomidorowego (nie za dużo, żeby nie zdominował smaku).
6. Później zostaje już tylko przyprawienie i dodanie natki pietruszki.
7. Zupa marokańska będzie smakować jeszcze lepiej jeżeli wierzch skropimy kilkoma kroplami soku z cytryny.
Posted by Unknown
DIY: ROBÓTKI RĘCZNE
Od kilku lat zasuwam z drutami i wełną. Nie umiem zbyt wiele, bo babcia nauczyła mnie tylko kilku podstawowych ściegów - resztę wymyślam sama. Do tej pory znalazłam tylko jedną książkę, która mogłaby mi w czymś pomóc. Była pełna wzorów i pomysłów, ale niestety była po niemiecku i trud tłumaczenia przegoniłby pewnie cały mój zapał.
Aktualnie testerem kominów i rękawiczek jest moja siostra, ale jak tylko kupię nowe druty i znajdę więcej czasu, zacznę produkcję na skalę krajową :) A tymczasem można już składać zamówienia na przyszły sezon! :)
Posted by Unknown
DIY: MEMORY
Bardzo proste DIY. Wydrukuj. Wytnij. Graj!
Zrobione na potrzeby projektu międzynarodowego, w którym miałam okazję i zaszczyt uczestniczyć. Wydrukowane na grubszym papierze błyszczącym mogą służyć jako fajny prezent. Z moich nie została mi ani jedna para - wszystko zostało w Izraelu z moimi przyjaciółmi.
Posted by Unknown
PO TURECKU: PRZEPIS NA KURCZAKA Z CIECIERZYCĄ
Mieszkam w Stambule, gdzie na każdym rogu czeka na mnie restauracja z pysznym tureckim jedzeniem. Czasami jednak mam ochotę sama pokombinować i po długich poszukiwaniach przepisów w Internecie, zaczynam działać. Ciecierzyca jest od zawsze moją foworytką, więc staram się ją dodawać do większości potraw. Okazało się, że uwielbia ją również mój chłopak, więc nie pozostało mi nic innego, jak ugotować mu kolację urodzinową z solidną porcją ciecierzycy.
Kurczak z ciecierzycą po turecku
Potrzebujemy: pierś z kurczaka, oliwa z oliwek, czosnek, cebula, pomidory, przecier pomidorowy, ciecierzyca z puszki, natka pietruszki, bulion, ostra papryka, słodka papryka, pieprz, kumin.
1. Kroimy bardzo drobno czosnek i podsmażamy go na oliwie z oliwek. Dodajemy pokrojoną cebulę (nie musi być już tak drobno pokrojona) i smażymy wszystko razem.
2. Kroimy drobno pomidory. Mogą być ze skórką, mogą być z puszki. Wszystkie rodzaję się nadają.
3. Kurczaka kroimy w średnie kawałki i dodajemy do reszty składników.
4. Kiedy kurczak będzie się robił miękki do patelni wlewamy gorący bulion. Wszystko ma się powoli zagotować.
5. Później dodajemy przecier pomidorowy. Wg uznania, ja nie dałam go za dużo, bo nie chciałam nim zdominować smaku ciecierzycy.
6. Po bulionie zajmujemy się ciecierzycą. Ja używam gotowej ciecierzycy z puszki, bo tak jest najwygodniej. Dodajemy ją do gotującego się sosu, aż będzie ciepła.
7. Na koniec przyprawiamy do smaku (ja oczywiście dodałam więcej czosnku).
8. Tuż przed podaniem do sosu wrzucamy pokrojoną natkę pietruszki.
9. Można podać z ryżem lub bulgurem.
Posted by Unknown
PRZEPIS NA CASSOULET
Tym razem to nie moje dzieło. To moja siostra znowu wymyśliła coś specjalnego na mój przyjazd. Dużo z tym roboty, wychodzi porcja dla sześciu osób, ale cassoulet jest tak pyszne, że warto spędzić dłuższą chwilę w kuchni.
Cassoulet
Potrzebujemy: udka z kurczaka, ziemniaki, czosnek, czarne oliwki bez pestek, kapary, biała fasola z puszki, bulion warzywny, tymianek, sól, pieprz, papryka.
1. Przyprawiamy udka z kurczaka solą, pieprzem i papryką. Podsmażamy je na patelni i odkładamy do innego naczynia.
2. Ziemniaki kroimy w plastry grubości pół centymetra i również podsmażamy (można na tej samej patelni, żeby nabrały smaku).
3. Czosnek przeciskamy przez praskę i przygotowujemy resztę składników, czyli fasolę, kapary i oliwki.
4. Teraz czas na warstwowe układanie. Na pierwszy ogień część ziemniaków, część oliwek, kaparów i fasoli, dodajemy też czosnek. Następną warstwą jest podsmażony kurczak, którego przykrywamy resztą fasoli, kaparów i oliwek. Na wierzch wykładamy ziemniaki.
5. Ostatnim składnikiem jest bulion, którym zalewamy zawartość brytfanny. Zalewamy aż po brzegi, żeby wszystko miało szansę się ugotować.
6. Trzeba pamiętać, żeby wszystko odpowiednio przyprawić, bo po upieczeniu nie będzie już na to szansy :)
7. Zapiekamy aż mięso i ziemniaki będą miękkie.
Posted by Unknown




















